Category Archives: Zupy

Zupa gulaszowa a’la strogonov

Z racji pierwszych urodzin mojego dziecka, popełniła zupę gulaszową. Gdzieś kiedyś miałam fajny przepis, pamiętam że była tam papryka marynowana, ogórek konserwowy, groszek i pieczarki. No i oczywiście mięso ale co jak i ile niestety nie pamiętam. Więc znalazłam najbardziej zbliżony przepis, zrobiłam i podałam. Zupa jak dla mnie pyszna, gościom smakowała i jak najbardziej polecam.

2013-01-29 23.39.09 (1)

  • ok 1 kg chudego mięsa wieprzowego
  • 2 średniej wielkości cebule
  • 300 g pieczarek
  • 4 – 5 ogórków konserwowych średniej wielkości
  • 1 papryka czerwona średniej wielkości
  • 3 średnie marchewki
  • 1 puszka groszku konserwowego
  • ok 1,5 l bulionu (może być z kostki)
  • 4 -5 łyżeczek koncentratu pomidorowego
  • 3 łyżki mąki pszennej
  • sól, pieprz, papryka słodka do smaku
  • oliwa z oliwek do smażenia

Mięso myjemy i kroimy w drobna kostkę, najlepiej 1 -1,5 cm, tak żeby się zmieściła na łyżce 🙂 Obtaczamy w mące a następnie obsmażamy na patelni. Po usmażeniu wrzucamy do głębokiego garnka. Tłuszcz z patelni również zlewamy do garnka. Dodajemy bulion i wstawiamy na mały gaz.

Cebulę, pieczarki i marchewkę obieramy. Cebulę kroimy w drobną kosteczkę, natomiast marchewkę w nieco grubszą. Pieczarki można pokroić w ósemki lub plasterki. Wrzucamy na rozgrzaną patelnię cebulę, jak lekko zmięknie dodajemy pieczarki i marchewkę. W międzyczasie kroimy w kostkę paprykę i też dorzucamy do warzyw. Dusimy ok 15 minut – aż lekko zmiękną.

Przerzucamy całą zawartość patelni do garnka z mięsem. Ogórki konserwowe przemywamy pod bieżącą wodą, kroimy w plasterki i dodajemy do mięsa. To samo robimy z groszkiem konserwowym, dodajemy go wraz z zalewą. Zagotowujemy.

Zmniejszamy ogień i gotujemy ok 20-30 minut, po tym czasie dodajemy koncentrat pomidorowy. Mąkę mieszamy w niewielkiej ilości zimnej wody i dodajemy do zupy. Dodajemy też pieprz w ziarenkach, sól oraz słodka paprykę. gotujemy na wolnym ogniu jeszcze jakieś 30 minut. Podajemy gorącą ze świeżą bagietką.

Smacznego!

Zupa cebulowa – podejście numer dwa

Zrobiłam kolejne podejście do zupy cebulowej, znalazłam najłatwiejszy przepis, zaadaptowałam i zrobiłam. To był strzał w dziesiątkę. Zupa jest bardzo dobra, ma idealne proporcje i konsystencję. Robi się ją szybko a najwięcej „bawienia” jest przy cebuli. Jak najbardziej polecam ten przepis. Zdjęcia nie ma bo zupa na zdjęciach wygląda fatalnie 🙂

  • 6 dużych lub 8 średnich cebul
  • 6 łyżek masła
  • łyżka mąki
  • 1 i 1/2 litra wywaru warzywnego ( ja tu akurat użyłam wywaru z kostki  wołowo – drobiowej)
  • 3/4 szklanki białego wytrawnego wina
  • 2 listki laurowe
  • 1 łyżka suszonego tymianku
  • sól, pieprz

oraz

  • 3 kromki białego chleba tostowego
  • przyprawy: czosnek granulowany, papryka słodka, bazylia, oregano, tymianek
  • żółty ser

Cebule obieramy i kroimy w piórka. Dusimy na maśle, aż stanie się miękka. Cały czas do niej zaglądamy i od czasu do czasu mieszamy, żeby nie przyrumieniła się zanadto. Dodajemy tymianek i listki laurowe. A następnie dusimy na wolnym ogniu około 30 minut.

Zwiększamy ogień i rumienimy nieco cebulę na złotobrązowy kolor. Rozprowadzamy łyżkę mąki. Następnie dodajemy wino oraz wywar warzywny (lub z kostki 🙂 ). Odparowujemy częściowo a następnie gotujemy na wolnym ogniu około 20 minut. Podczas gotowania tworzy się piana, która oczywiście usuwamy.

W międzyczasie kroimy chleb tostowy na kwadraciki (ok 1 cm), rozkładamy na blaszce. Rozgrzewamy piekarnik. Chleb posypujemy ziołami i podpiekamy, do momentu aż grzanki uzyskają lekko złotawy kolor.

Przelewamy zupę do kokilek, wsypujemy grzanki i posypujemy startym żółtym serem.  Następnie wstawiamy na chwilkę do rozgrzanego piekarnika lub do mikrofalówki. Tak aby ser się lekko rozpuścił. Podajemy gorącą.

Smacznego!

Pseudofrancuska zupa cebulowa

Ostatnio chodziła za mną zupa cebulowa, mąż zaakceptował pomysł, teściowa się zapowiedziała… no to gotuję. Niestety przyznam się bez bicia że zgubiłam przepis, z którego zupa ta mi wychodziła, więc niczym Chuck Norris przeczytałam cały internet i stwierdziłam że ani widu ani słychu mojej zupy. O blondynko że wcześniej nie pomyślałaś o założeniu tego bloga. Więc jest to wariacja na temat Francuskiej zupy cebulowej, a dlaczego jest pseudo francuska bo ani wina ani sera francuskiego nie miałam. Dodatkowo na życzenie męża wszystko jest zblendowane. Mi smakuje, a jeszcze popite białym winem hmmm….. 🙂
Przepis na 3 osoby

  • 1 litr bulionu ( ja miałam wczorajszy rosół z kaczki i wołowiny, ale może być drobiowy, warzywny albo z kostki, najważniejsze żeby był esencjonalny)
  • 200 ml białego wytrawnego wina
  • 1 kg cebuli
  • masło 
  • sól 
  • pieprz
  • tymianek
  • gałka muszkatołowa
  • czosnek granulowany
  • przyprawa do potraw greckich
  • 3-6 kromek bułki (angielki, paryskiej – ale na upartego może być także biały chleb)
  • ser żółty
  • czosnek świeży
  • papryka ostra
Cebulę obrać, pokroić w piórka. Łyżkę masła roztopić w rondelku, cebulę wrzucić na rozgrzane masło. Smażyć około 25-30 minut, co jakiś czas mieszając, aż cebula zmięknie. W połowie smażenia dodać jeszcze jedną łyżkę masła. Cebula musi być miękka, zeszklona, może być lekko brązowa ale nie przypalona. 
Dodać wino, zamieszać i gotować na małym ogniu. Gotować tak długo aż odparuje niemalże całe wino. Dodać bulion, zamieszać i gotować nadal na małym ogniu ok 30 minut. Po około 20 minutach gotowania dodać przyprawy – sól, pieprz, gałkę muszkatołową, tymianek, czosnek granulowany i przyprawę do potraw greckich – aż tyle przypraw pewnie nie potrzeba, ale ja lubię. Generalnie obowiązkowo: sól, pieprz, tymianek i gałka muszkatołowa. 
Kromki bułki podsmażyć na niewielkiej ilości masła lub oliwy z oliwek. Potem nacieramy kromki z obu stron czosnkiem. 
Do miseczek / kokilek wlewamy zupę, układamy kromkę bułki, posypujemy żółtym serem i odrobiną ostrej papryki. Teraz powinno się zupę zapiekać, a że czasu było brak to w wersji ekspresowej – wstawiamy do kuchenki mikrofalowej na ok 1 minutę, do roztopienia sera. 
Jeszcze jedną wersję grzanek można tu zastosować. Kromki chleba tostowego kroimy w kostkę. Rozrzucamy na suchej blaszce, dodajemy przyprawy np. bazylia, oregano, czosnek, tymianek rozmaryn, papryka i podpiekamy w piekarniku. Wrzucamy do miseczki po garści i posypujemy żółtym serem. 
Smacznego!


PS. Tym razem zdjęcia nie będzie, bo przeszłam samą siebie w robieniu paskudnych zdjęć 😉