Category Archives: Na większy głód

Potrawka z kurczaka czyli rozstrzelany drób :)

A teraz danie, które chodziło za mną od jakiegoś czasu. Kojarzy mi się z koloniami i…. szpitalem. Tak samo jak porcja mięsa w sosie chrzanowym 😉 Roboczo zawsze nazywałam je rozstrzelanym kurczakiem 🙂 Na szczęście moja córka uznała że danie jest zjadliwe więc będę robiła częściej. Próbowałam znaleźć przepis ale jakoś tak wszystkie nie były do końca tymi co chciałam – inspiracja jest stąd. 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

– 1 podudzie z udkiem kurczaka

– 1 mała pietruszka

– 2 średnie marchewki

– 1/3 dużego pora

– 2 listki laurowe

– 4 ziarna angielskie

– sól, pieprz

– 1 łyżka mąki i masła do zasmażki

 

Przygotowanie:

Nóżkę kurczaka myjemy i obieramy ze skóry. Wkładamy do garnka i zalewamy ok 1 litrem wody. Dodajemy listki laurowe, ziele angielskie i pieprz ziarnisty. Gotujemy bulion. Po około 10 minutach dodajemy drobno posiekane warzywa – marchewkę, pietruszkę i pora ( można dodać jeszcze selera ale że moja nieletnia jest uczulona na to warzywo, to nawet nie posiadam go na stanie). Wywar gotujemy następne 30 minut, aż zredukuje swą objętość o 1/3. Wyjmujemy kurczaka, listki laurowe oraz ziarenka pieprzu i ziela angielskiego.

Kurczaka rozdrabniamy na małe kawałeczki i dodajemy do wywaru z warzywami. Gotujemy jeszcze chwilkę aby ponownie zredukować bulion do konsystencji rzadkiego sosu. W międzyczasie robimy zasmażkę: roztapiamy łyżkę masła dodajemy łyżkę mąki i kilka łyżek bulionu. Mieszamy bardzo dokładnie, aby nie było grudek.  Zasmażkę dodajemy do zredukowanego sosu mięsno warzywnego, aby go zagęścić. Jeszcze moment gotujemy.

Podajemy z ryżem lub makaronem ( jak zażyczyła sobie moja Pierworodna), posypujemy natką pietruszki i już. Smacznego!

 

 

Mocno mocno na zielono – czyli wariacja na temat zielonej fasolki

Kolejna zielona i niskotłuszczowa potrawa. Można ja potraktować jako oddzielne danie – to dla jaroszów albo jako dodatek do kotleta – dla miesożerców 🙂 Przepis własny, produkty dodawane na oko ale postaram się je uściślić. U nas było to danie na obiadokolację, podane z kuskusem 🙂

 

– 500g zielonej fasolki szparagowej

– 1 duża cebula

– ok 10cm pora – najlepiej zielona część

– ok 150g – cukinii

– 2 ząbki czosnku

– oliwa z oliwek

– natka pietruszki

– tymianek

– oregano

– sól, pieprz

– przyprawa do dań meksykańskich

– czosnek granulowany

 

Zieloną fasolkę kroimy na 2cm kawałeczki, cebulę i czosnek kroimy w drobną kosteczkę a pora w cienkie półplasterki. Cukinii nie obieramy tylko ścieramy na grubej tarce.

Na patelni rozgrzewamy 2 łyżki oliwy z oliwek. Wrzucamy cebulę i lekko przesmażamy, do zeszklenia. Następnie dodajemy cukinię, pora i czosnek. Lekko przesmażamy. Następnie dodajemy fasolkę. Lekko obsmażamy i dodajemy  nieco wody. Dodajemy przyprawy – sól, pieprz, natkę, oregano, czosnek granulowany, tymianek i przyprawę do dań meksykańskich. Dusimy warzywa pod przykryciem ok 20 minut – do momentu aż fasolka będzie chrupiąca ale nie rozgotowana.

Podajemy z grzankami, kuskusem, ryżem lub innymi dodatkami.

Smacznego!

 

Na zielono czyli makaron razowy z pesto z rukoli z dodatkiem kurek i suszonych pomidorów

Z racji tego że chcemy a raczej musimy, zmienić nasze nawyki żywieniowe, zaczynam zbierać przepisy na bezmięsne, smaczne i lekkie potrawy. Pierwszy, który tu zawita, jest moim wynalazkiem – kompilacją kilku przepisów. W związku z tym linka nie podaję bo wariacja jest dość duża a większość produktów była dodawana „na oko”. Zdjęcia brak ze względów technicznych 😉

 

Przepis na 2 osoby:

– makaron spagetti, razowy – nieco ponad 1/3 paczki

– garść kurek ok 150-200g

– ok 5 suszonych pomidorów

– 1 duży ząbek czosnku

– oliwa z oliwek

Pesto:

– ok 100g rukoli ( nieco mniej niż pół pojemniczka)

– ok 10 – 15 sztuk obranych pistacji

– 1 duży ząbek czosnku

– oliwa z oliwek ok 3 łyżek

– woda

– sól, pieprz do smaku

Makaron gotujemy al dente w lekko osolonej wodzie z niewielkim dodatkiem oliwy z oliwek.

Pistacje oraz czosnek rozdrabniamy na drobno – ja wrzuciłam do blendera i zmiksowałam. Dodajemy rukolę i wszystko razem blendujemy. Dodajemy oliwę z oliwek, dodałam jeszcze łyżkę oliwy z pomidorów, sól, pieprz i miksujemy. Jesli konsystencja jest zbyt zwarta dodajemy wodę do momentu aż pesto bedzie miało półpłynną strukturę.

Kurki obgotowujemy w niewielkiej ilości posolonej wody – ok 20 min. Na patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek – ok 1 łyżki, dodajemy drobno pokrojony czosnek. Pomidory kroimy w drobną kosteczkę i dodajemy do czosnku. Lekko przesmażamy i dodajemy kurki. Wszystkie składniki powinny się lekko poddusic na małym ogniu.

W tym czasie, makaron odcedzamy i wrzucamy z powrotem do ciepłego garnka. Dodajemy pesto i dokładnie mieszamy. Aby zielony sos oblepił calutki makaron. Następnie dorzucamy zawartość patelni. Jeszcze raz mieszamy i gotowe 🙂

Smacznego!

Filetto di maiale all’aceto balsamico czyli polędwiczki wieprzowe w sosie balsamicznym

Z racji niedzielnego proszonego obiadu postanowiłam poszaleć. Postanowiłam zrobić polędwiczki, które nota bene uwielbiam, tym razem nie pieczone a duszone. Miały być wołowe ale nie udało mi się kupić więc stanęło na wieprzowych. Duszone były w sosie balsamicznym czyli  Filetto di manzo all’aceto balsamico w wersji wieprzowej. Nie będę skormna bo wyszły wspaniałe, delikatne rozpływające się w ustach, pyszne. Podane zostały z kaszą z kurkami oraz z marchewką z groszkiem. Jak najbardziej polecam na proszony obiad albo kolację we dwoje 🙂

Dla 6 osób:

  • 3 średniej wielkości polędwiczki wieprzowe
  • oliwa z oliwek
  • mąka do obtaczania
  • 100 ml octu balsamicznego
  • 100 ml bulionu wołowego
  • 2 łyżki masła
  • sól, pieprz

Polędwiczki myjemy i kroimy na plastry 1-1,5 cm. W międzyczasie rozgrzewamy piekarnik do 180 C. Kawałki polędwiczek obtaczamy w mące i smażymy na oliwie. Ok 3 minut z każdej strony, nie nakłuwamy aby mięso nie pozbyło się soków. Przekładamy do naczynia żaroodpornego i wkładamy do rozgrzanego piekarnika na 10 minut.

Po tym czasie przekładamy mięso do garnka. Dodajemy masło, ocet balsamiczny, bulion oraz sól i pieprz do smaku. Gotujemy na większym ogniu nieco redukując płyn. Następnie zmniejszamy ogień i gotujemy jeszcze jakieś 20 – 30 minut. Sos powinien być gęsty a mięso miękkie.

Smacznego!

Vege tortilla

Miałam nie wrzucać tutaj przepisu na tortillę, ale mama moja od dwóch dni dzwoni z pytaniami – ale jak to było? i co dalej? a ser? 🙂 No to poniżej moja tortilla, tym razem w autorskiej wersji. Kiedyś skądś brałam przepis ale tyle razy już zmieniałam że robię po swojemu. Z meksykańską tortillą ma wspólnego tyle co nic, a jej skład zmienia się niemalże za każdym razem jak ją robię 🙂 Z dedykacją dla mamusi 🙂

Przepis na 6 tortilli (zwykle robię 4, a resztę farszu zamrażam)

  • 4-6 placków do tortilli ( mi najbardziej smakują z  Biedronki, bo są tanie i dobre)
  • 1 duża cebula
  • 2-3 ząbki czosnku
  • puszka pomidorów pelati, czasem daję świeże pomidory ale wtedy dodaję koncentratu pomidorowego jako zagęstnika i intensyfikatora smaku, ewentualnie jeśli mam dużo dodatków to dodaję trochę gęstego sosu pomidorowego z kartonu
  • 2 malutkie lub 1 większa suszone papryczki chili
  • papryka – najlepiej po połowie żółtej, zielonej i czerwonej ale może być też jedna cała w jednym kolorze
  • pół puszki kukurydzy i/lub pół puszki czarnej fasoli lub pół puszki białej fasoli w pomidorach
  • kostka rosołowa ( może być bez wtedy bardziej trzeba przyprawić)
  • sól
  • pieprz
  • przyprawa do potraw meksykańskich
  • czosnek granulowany
  • papryka słodka i ostra
  • bazylia
  • oregano
  • oliwa z oliwek
  • żółty ser
  • mozarella
  • kapusta pekińska

 

Cebulę kroimy w kostkę i wrzucamy do głębokiej patelni na rozgrzaną oliwę z oliwek. Cebulę smażymy aż się zeszkli, dodajemy pokrojony na drobno czosnek, a następnie paprykę również pokrojoną w kostkę. Przesmażamy, do warzyw dorzucamy pomidory pelati, mieszamy i dodajemy kukurydzę i fasolę, znowu mieszamy i dusimy pod przykryciem. Po około 10 minutach dodajemy kostkę i rozpuszczamy ją, jeśli farsz jest zbyt gęsty to dolewamy wody, jeśli za rzadki odparowujemy.  Przykrywamy i co jakiś czas mieszając dusimy przez ok 10-15 minut, (do miękkości papryki) na małym ogniu . Teraz czas na przyprawy czyli sól, pieprz, przyprawa do potraw meksykańskich, bazylia, oregano, czosnek i jeśli jest wystarczająco ostre to papryka słodka a jeśli nie to ostra. Wszystkie przyprawy dodaję na oko do smaku ;). Mieszamy, próbujemy jeśli nam smakuje to zdejmujemy z ognia.

Placek posypujemy startym żółtym serem, kładziemy ok. 2-3 łyżki farszu, przykrywamy plasterkiem lub dwoma mozzarelli (w zależności od wielkości), dorzucamy małą garstkę pokrojonej kapusty pekińskiej. No i składamy w ładny pakiecik.

Pakiecik kładziemy na rozgrzaną, suchą patelnię grillową, na ok 2 minuty na każdą ze stron, do rozpuszczenia sera i z brązowienia placka. Zdejmujemy, przekładamy na talerz i zachwycamy się jakie pyszne danie przyrządziliśmy 🙂

Smacznego!