Monthly Archives: Październik 2012

Muffiny korzenne z jabłkami

Moje kolejne podejście do jabłkowych muffinek – Muffinki korzenne z jabłkami i orzechową posypką. Tym razem wyrosły!!! Są piękne 🙂 Ale niestety znowu przyklejają się do papilotek, póki co nie odkryłam jeszcze dlaczego tak się dzieje. Ale smakują nieźle, nadal to nie jest TO, ale jestem blisko 🙂


  • 1,5 szklanki mąki pszennej
  • 0,5 szklanki mąki razowej
  • 1 łyżka przyprawy korzennej do pierników ( mogłam dać więcej – nie zaszkodziłoby)
  • 0,5 szklanki brązowego cukru
  • szczypta soli
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • ok 1 szklanki mleka
  • 0,5 szklanki maślanki
  • 1 jajko
  • 3 łyżki roztopionego masła (ok 45 g)
  • 3 średniej wielkości jabłka
  • cukier kandyzowany – do posypania
Suche produkty, (mąkę pszenną i razową, cukier, przyprawę, sól, proszek do pieczenia, sodę) wymieszać w jednej misce. W drugiej wymieszać produkty mokre – 0,5 szklanki mleka, maślankę, jajko i masło. Produkty mokre dodać do suchych i wymieszać, jeśli ciasto jest zbyt gęste dodać resztę mleka. Mieszać należy jedynie do połączenia produktów, najlepiej łyżką. Następnie dodać jabłka, wcześniej obrane i pokrojone w drobną kostkę. Wypełnić papilotki do ok 3/4 wysokości. Posypać kandyzowanym cukrem.
Wstawić do rozgrzanego do 190° C piekarnika. Piec ok 20-25 minut. Wystudzić na kratce.
Smacznego!


Makaron z wędzonym łososiem

Wczoraj, mąż mój ukochany zażyczył sobie nowe danie. Szybka kalkulacja co jest w domu, co on jada i padło na Makaron z wędzonym łososiem. O jakże byłam naiwna, ze będzie ze mną jadł coś nowego. tym sposobem miałam wczoraj przepyszną kolację a dzisiaj taki sam obiad 🙂 Danie wyszło smaczne, ale jeszcze muszę pokombinować z przyprawami – bo jak na moje możliwości to było ich za mało.

  • 200 g wędzonego łososia ( powinien być filet ale ja miałam plastry)
  • 200 ml śmietany 12%
  • oliwa z oliwek
  • pieprz, sól
  • czosnek granulowany
  • rozmaryn
  • pietruszka
  • świeża bazylia
  • 250 g makaronu
Makaron ugotować w lekko osolonej wodzie z dodatkiem odrobiny oliwy z oliwek. 
Łososia pokroić na drobno a następnie lekko podsmażyć na oliwie, dodać śmietanę. Wszystko razem wymieszać i dodać przyprawy – sól, pieprz, czosnek granulowany i rozmaryn.
Jeszcze ok 5-7 min poddusić na średnim ogniu co jakiś czas mieszając.
Makaron odcedzić i wsypać na patelnię do sosu. Posypać dużą ilością pietruszki i bazylią.
Smacznego! 


Szarlotka prawie tatrzańska

Uparłam się na zrobienie szarlotki / jabłecznika idealnego. W ciągu ostatnich 3 tyg to chyba moje 5 podejście. Ta jest bardzo dobra, ale na starcie zepsułam ją ponieważ w domu nie miałam jabłek w odmianie szara reneta. A wszędzie jest podkreślane że tylko ta i żadna inna odmiana. Ja użyłam jabłek jakiś, nawet nie wiem jakiej odmiany, były to wzięłam. Wyszła trochę za słodka ale to tez moja wina bo posłodziłam jabłka, tak jak było w oryginalnym przepisie, a że były słodkie same w sobie to wyszło co wyszło. Generalnie jest bardzo dobra ale chyba mogłaby być lepsza gdybym ściślej trzymała się przepisu – Szarlotka tatrzańska 🙂



  • 500 g mąki krupczatki
  • 250 g margaryny
  • 2 łyżeczki cukru
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 żółtka
  • 2 łyżki śmietany

  • 3 kg jabłek – no i tutaj powinna być szara reneta a ja dodałam takie jakie były w domu
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 2 łyżeczki cynamonu
Wszystkie składniki ciasta posiekać i zagnieść szybko ze sobą. Margaryna, jajka i śmietana powinny być zimne. Przygotować formę do pieczenia – 20 x 30 cm, posmarować margaryną i wysypać mąką lub bułka tartą. Wyłożyć ponad połowę ciasta na blachę ( ok 2/3) i wstawić do lodówki na godzinę. Resztę ciasta włożyć do woreczka foliowego i wsadzić do zamrażalnika.
Jabłka należy obrać i pozbawić ich gniazd nasiennych. Następnie trzeba pokroić je w cieniusieńkie plasterki, najlepiej zrobić to za pomocą robota ale ja takowego nie posiadam. Jabłka więc starłam na plasterki na tarce. Do jabłek dodać cukier puder i cynamon, wszystko delikatnie zamieszać żeby nie połamać plasterków, ale za razem aby przyprawy dokładnie oblepiły jabłka.
Na wychłodzone w lodówce ciasto, wyłożyć jabłka, najlepiej układając plasterki poziomo. Na wierzch należy zetrzeć cisto wyjęte z zamrażalnika. 
Piekarnik rozgrzać do 160° C i piec ciasto przez ok 60-80 min, aż do zezłocenia się wierzchu. Po wystudzeniu posypać obficie cukrem pudrem.
Smacznego!  

Rożki francuskie z nadzieniem jabłkowym

Kupiłam ostatnio ciasto francuskie, miałam zamiar zrobić jakąś wytrawną tartę. Skończyło się na ciasteczkach. Miały być na śniadanie dla męża ale niestety za wolno mi szło i gotowe były na południe. Mimo początkowych trudności z nadaniem odpowiedniego kształtu wyszły smaczne, ale jak dla mnie bez szału. Bardzo dobre na ciepło – średnie na zimno. Nie wiem czy jeszcze zrobię  – nooo może kiedyś…

Przepis oczywiście z mojej ulubionej strony Rożki francuskie z jabłkiem

  • gotowe cisto francuskie – prosto ze sklepu 
  • 3 jabłka średniej wielkości
  • sok  i skórka otarta z połowy cytryny
  • 2,5 łyżki cukru
  • 1/4 łyżeczki cynamonu
  • 1 łyżka maki pszennej
  • 1 jajko roztrzepane z 1 łyżką wody
Ciasto doprowadzić do temperatury pokojowej. Lekko rozwałkować na stolnicy oprószonej mąką.
Jabłka obrać, i pokroić w drobną kostkę. Dodać sok i skórkę z cytryny aby jabłka nie ściemniały. Wymieszać z cukrem, cynamonem oraz mąką.
Ciasto podzielić na równe części, teoretycznie powinny być kwadraty – wtedy łatwiej trójkąty wyczarować. Na każdym kwadracie położyć nadzienie. Brzegi posmarować roztrzepanym jajkiem, złożyć na pół żeby powstały trójkąty. W ten sposób zlepić ciastka i docisnąć boki widelcem. To był dla mnie najtrudniejszy moment bo za nic nie chciały się zlepić. Tak przygotowane rożki przełożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, Posmarować roztrzepanym jajkiem oraz zrobić otwory wentylacyjne – trzy nacięcia na wierzchu każdego ciastka. 
Piec w temperaturze 220°C przez 20 minut.
Smacznego!

Muffinki imbirowe z gruszką

Na przepis ten trafiłam przeglądając książkę Nigelli Lawson – „Nigella Expresowo”, już wtedy ślinka mi pociekła i zaznaczyłam sobie stronę z przepisem. Ostatnio przeglądając moją ulubioną stronę znowu trafiłam na ten przepis w dodatku okraszony pięknymi zdjęciami – Muffiny z gruszkami i imbirem. Szybka kalkulacja co jest w domu i wieczorem już robiłam muffinki. Są pyszne, przepyszne i nawet mój mąż był zachwycony, chociaż stwierdził, że odrobina czekolady by nie zaszkodziła 🙂


  • 250 g mąki pszennej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 150 g drobnego cukru
  • 75 g brązowego cukru + do posypania przed pieczeniem
  • pół łyżeczki imbiru
  • 140 ml śmietany 12%
  • 125 ml oleju
  • 1 łyżka miodu
  • 2 jajka
  • 2-3 gruszki w zależności od wielkości  ( ok 300 g) pokrojone w drobną kosteczkę

Suche składniki ( mąka, proszek do pieczenia, cukry i imbir) połączyć ze sobą w jednym naczyniu.
W drugim połączyć mokre – śmietanę, olej, miód i roztrzepane jajka. Dokładnie wymieszać.
Następnie stopniowo dodawać suche składniki i nadal mieszać, najlepiej łyżką,  dość krótko tyle tylko aby połączyły się składniki. Dodać pokrojone gruszki i wszystko razem wymieszać.
W formę muffinkową włożyć papilotki, ciasta wlewać mniej więcej do 3/4 wysokości. Następnie posypać odrobiną brązowego cukru.
Piec w 200°C przez ok 20 minut, powinno się sprawdzić patyczkiem ale ja oczywiście zapomniałam 😉 Ale i tak pieczone na oko wyszły pyszne – tak dobre że mąż na raz zjadł 3 😀
Smacznego!