Monthly Archives: Listopad 2012

Egzotycznie czyli muffinki z bananem, kokosem i odrobiną cynamonu

Od jutra wracam do pracy, w związku z tym stresuję się strasznie. Żeby o tym nie myśleć od rana coś robię. Między innymi upiekłam muffinki. Banany lekko przejrzałe leżały i czekały, to musiałam coś z nimi zrobić. A że nie miałam ochoty na czekoladę, to są z kokosem. Przepis, oczywiście nieco zmodyfikowany, pochodzi ze wspominanej wcześniej książki „Muffiny -Małe, ale za to przepyszne”. Babeczki są fajne, ciężkie, wilgotne, pachnące i smaczne, jak najbardziej polecam na poprawę humoru 🙂

  • 75 g masła
  • 250 g mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 50 g wiórków kokosowych + do posypania
  • 2 jajka
  • 100 g brązowego cukru (jasnego)
  • 150 g śmietany 12%
  • 2 banany
  • cukier puder do posypania
Masło roztapiamy w rondelku i odstawiamy do wystygnięcia. Banany kroimy w drobną kosteczkę (najlepsze są mocno dojrzałe banany)
Do miski wsypujemy suche składniki – mąkę, proszek do pieczenia, sodę, cynamon i wiórki kokosowe. Mieszamy wszystko razem. 
W drugiej misce roztrzepujemy jajka i dodajemy cukier, dokładnie ucieramy dodajemy roztopione masło i śmietanę i pokrojone banany, wszystko bardzo dokładnie mieszamy aż wszystko się połączy. Do miski z mokrymi składnikami dodajemy suche składniki, cały czas mieszając, aż masa będzie jednolita.
Ciasto równomiernie wykładamy do papilotek, posypujemy wiórkami kokosowymi i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 190° C, na 25 minut. Po wyjęciu z pieca, pozostawiamy muffinki w formie przez ok 5 minut. Następnie wykładamy na kratkę/ talerz, posypujemy cukrem pudrem i już są gotowe do jedzenia.
Smacznego!

Małe czekoladowe ciasteczka

Mąż mój jedyny ostatnio pracuje „trochę” więcej, chcąc mu uprzyjemnić nieco te ciężkie chwile, upiekłam mu czekoladowe ciasteczka. Duuuuużo czekoladowych ciasteczek. Są malutkie w sam raz na słodką przekąskę ale tak sobie myślę że można je włożyć w ozdobne puszki i podarować jakiemuś łasuchowi pod choinkę??? Jedna uwaga co do wyrobu ciasteczek – szpryca którą wyciskamy ciasteczka, powinna być dobra, bo ja miałam delikatnie mówiąc badziewną, nie dość, że przerósł ją kształt, to jeszcze wylądowała w koszu, zanim ciasto mi się skończyło i końcówkę wykładałam łyżeczką 😉

  • 150 g mlecznej czekolady
  • 50 g gorzkiej czekolady
  • 200 g margaryny
  • 0,5 szklanki cukru pudru
  • 1 jajko
  • 1,5 szklanki mąki pszennej
  • 2 łyżki kakao
  • 2 łyżki mleka

Czekoladę roztapiamy albo w kąpieli wodnej albo w mikrofalówce – 3 x 30 sekund. Odstawiamy do ostygnięcia.

Margarynę ucieramy z cukrem pudrem, na gładką, puszystą masę. Dodajemy jajko nadal ucierając. Gdy składniki się połączą dodajemy przesianą mąkę i kakao. Teraz jeśli używamy miksera to mieszamy na najniższych obrotach, można też mieszać łyżką, ale trzeba pamiętać o bardzo dokładnym połączeniu składników. Dodajemy roztopioną czekoladę i mleko, nadal mieszając.

Rozgrzewamy piekarnik do 190º C, i na blachę wyłożoną papierem do pieczenia wyciskamy szprycą małe rozetki. Jak nam się szpryca zepsuje albo takowej nie mamy to możemy nakładać łyżeczką do herbaty. Będą mniej ładne ale za to bardziej „rustykalne”. Rozetki nie powinny być większe od monety 1 złotowej. Wkładamy blachę do piekarnika i pieczemy ok 7-8 minut. Po wyjęciu ciasteczka będą miękkie ale bez obawy po chwili zaczną twardnieć. Przekładamy na kratkę do wystygnięcia.

A ciasteczek wychodzi na prawdę sporo 🙂

 

Smacznego!

Marchewkowe muffinki z czekoladą i nutką imbiru

Pewna wspaniała Pani fotograf, namawiała mnie do zrobienia ciasta marchewkowego. Przyznaję, że nigdy nie robiłam i nie mam sprawdzonego przepisu. Ale postanowiłam zrobić dla wprawy mniejszą wersję ciasta czyli muffinki. Pięknie wyrosły i są smaczne, ta nutka imbiru jest bardzo intrygująca ale za razem nie dominująca w całej babeczce. Jak najbardziej polecam tę muffinkową wariację, jest łatwa, szybka i efektowna.

  • 2 szklanki mąki
  • 1 szklanka cukru
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżeczka cukru wanilinowego
  • 2 jajka
  • 1/3 szklanki mleka
  • 1/2 szklanki oleju
  • 4 marchewki średniej wielkości
  • ok 1 cm świeżego imbiru lub płaska łyżeczka imbiru w proszku 
  • ok. 90 g groszków/łezek z gorzkiej czekolady (może też być pokruszona na drobno zwykła czekolada mleczna lub gorzka)

Marchewkę i imbir ścieramy na drobnej tarce. Odstawiamy niech czeka na swoją kolej.

Suche produkty tj. mąkę, cukier, sól, proszek do pieczenia, cynamon i cukier wanilinowy mieszamy  w jednej misce. Do drugiej wbijamy jajka, roztrzepujemy je, najlepiej trzepaczką, nadal mieszając dodajemy olej i mleko.

Do suchych produktów, dodajemy mokre i mieszamy na najniższych obrotach miksera. Jeśli masa jest za gęsta dodajemy jeszcze odrobinę mleka. Do masy wsypujemy utartą marchewkę z imbirem i groszki czekoladowe. Wszystko mieszamy, do równomiernego połączenia produktów.

Przekładamy do papilotek i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 180° C. Pieczemy ok. 25 minut, po wyjęciu studzimy na kratce.

Smacznego!

Ciasto cynamonowe z połówkami jabłek

Podczas ostatniej wizyty u sąsiadki, dostałam do wypróbowania kilka nowych przepisów. Oto pierwszy z pierwszej strony dodatku do Gazety Wyborczej – Kulinarny Atlas Lata – Nr.7, str 73, w oryginale są 3 jajka i mleko zamiast maślanki, a na wierzchu posmarowane jest dżemem brzoskwiniowym;) Ciasto upiekłam kilka dni temu, było piękne, pachnące, po prostu cudo. Niestety po rozkrojeniu okazało się jednym wielkim zakalcem. Ale że było przepyszne to zrobiłam jeszcze raz. Tym razem nie w silikonowej formie a w najzwyklejszej blaszanej tortownicy. No i wyszło! Jest pyszne, pulchne, lekko maślane i mocno cynamonowe 🙂

 

  • 200 g miękkiego masła
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 200 g cukru
  • 4 jajka
  • 300 g mąki
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • ok 100 ml maślanki
  • 4-5 jabłek ( w zależności od wielkości)
  • do posypania – 1 łyżeczka cynamonu i 2 łyżki brązowego cukru

Masło, cynamon i cukier ucieramy mikserem na gładką masę. Do ciasta wbijamy kolejno jajka, cały czas miksując na niskich obrotach. Dodajemy mąkę, proszek do pieczenia a następnie nie przerywając mieszania maślankę. Wszystko razem dokładnie mieszamy na jednolitą, puszystą masę.

Tortownicę wykładamy papierem do pieczenia i przekladamy ciasto. Obieramy jabłka, przekrawamy na połówki, pozbywamy je gniazd nasiennych a wierzch nacinamy na drobne paseczki. Jabłka układamy na wierzchu ciasta i posypujemy brązowym cukrem zmieszanym z cynamonem. Ciasto wkładamy do piekarnika, rozgrzanego do temperatury 160° na ok 60 minut -do suchego patyczka. Wyjmujemy lekko studzimy i można już jeść 🙂

Smacznego!

Ciastka na patyku czyli cake popsy :D

Na Haloweenowe urodziny Księżniczki, oprócz babeczek były też ciastka na patyku czyli swojsko brzmiące cake popsy. Ciastka te, banalne w wykonaniu, prezentują się super a wśród dzieci zrobiły furorę. Dlatego zdjęcie przedstawia jednego jedynego – bo reszta została pożarta 😀 Kolory miały być haloweenowe, przybranie oczywiście może być różne, nawet popełniłam jednego ludzika z odstającymi uszami 😀 Na kinder party jak znalazł.

Przepis na ok. 20 ciasteczek

  • ok 400 g ciasta lub ciastek ( polecam gotowe blaty biszkoptowe – ważą właśnie 400 g)
  • 125 g serka mascarpone
  • 1/2 tabliczki roztopionej czekolady mlecznej
  • 2-3 łyżki miękkiego masła
  • 1 łyżka kakao
  • 1 łyżeczka cukru wanilinowego
  • 200 g czekolady do obtaczania 150 g mlecznej i 50 g gorzkiej
  • 1 łyżka oleju
  • posypka do obtaczania
Kruszymy ciasto biszkoptowe na drobne kawałeczki. Dodajemy serek mascarpone i mieszamy dokładnie razem. Następnie dodajemy roztopioną czekoladę, masło, kakao i cukier wanilinowy. Dokładnie zagniatamy wszystko razem. Do momentu aż masa będzie plastyczna (zdecydowanie zmniejszy swoją objętość), czekolada połączy się dokładnie z ciastem i będzie miała jednolity kolor. Wkładamy ją na 10 minut do lodówki aby się schłodziła.
Przez ten czas możemy przygotować polewę. W kąpieli wodnej roztapiamy czekoladę i dodajemy 1 łyżkę oleju – i to cała polewa 🙂
Po schłodzeniu ciasta, formujemy z masy kulki wielkości niedużego orzecha włoskiego. Patyczek – u mnie patyczki od szaszłyków pozbawione ostrego końca, maczamy w czekoladzie i wbijamy w kulkę. Po wbiciu każdego patyczka wkładamy ciasteczka do lodówki znowu na ok 30 minut aby ponownie się schłodziły.
Po wyjęciu z lodówki wkładamy każde ciasteczko w płynną czekoladę ( jeśli zajdzie taka potrzeba można ponownie podgrzać w kąpieli wodnej) a następnie obtaczamy w posypce. Gotowe ciasteczka wbijamy np w styropian lub wkładamy do słoiczka, generalnie do zastygnięcia powinny być w pozycji pionowej i nie powinny się ze sobą stykać. Po zastygnięciu czekolady są już gotowe do pożarcia przez małych i większych ludzi 🙂
Smacznego!