Monthly Archives: Luty 2013

Kaczuszkowy torcik czyli 1 urodziny Marysi

Na urodziny mojego dziecka postanowiłam popełnić tort. Myślę, że mimo niedoskonałości wyszło całkiem nieźle bo i był smaczny i wyglądał też całkiem całkiem. Wewnątrz skład był taki jak przy Zimowym torciku. Jednak masa z mascarpone była jedynie do przełożenia tortu, dookoła obłożony był kremem maślanym. Musiałam wprowadzić taką modyfikację ponieważ wszelkie kremy na bazie śmietany rozpuszczają masę lukrową. Była to moja pierwsza zabawa z masą i wydaje mi się, że efekt jest zadowalający 🙂

Z racji wielkiego uwielbienia mojego dziecka do wszelkiej maści kaczek – tort był kaczuszkowy 🙂

Jako że przepis jest identyczny jak w Zimowym torciku, to nie będę go dublowała a jedynie wstawię zdjęcia tego co mi wyszło 🙂  

Z racji dwóch dni obchodów torty były dwa 🙂

Zimowy torcik czyli czekoladowy biszkopt z białym puchem

Mocno zaległy przepis bo aż 24 stycznia. Zimowy torcik na zimowe urodziny, zimowego chłopczyka. Miał być wprawką przed ważnym tortem bo pierwszym dla zimowej dziewczynki. No i wyszedł lepszy niż kolejne 😉 Jest przepyszny idealnie komponują się wszystkie smaki. Jak dla mnie jeden z bardziej udanych moich wypieków. Biszkopt robiłam z tego przepisu, za pierwszym razem wyszedł rewelacyjny – potem wyszło gorzej ale i tak polecam 🙂

Czekoladowy biszkopt:

  • 5 jajek
  • 3/4 szklanki cukru
  • 2/3 szklanki mąki pszennej
  • 1/3 szklanki kakao

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

Oddzielić białka od żółtek. Białka ubić na sztywną pianę, pod koniec dodawać cukier. Powoli, partiami i po każdej partii dalej ubijać. Następnie dodawać żółtka, po jednym, cały czas ubijając.

Teraz czas na suche składniki. Mąkę i kakao przesiać a następnie dodawać do jajek. Bardzo, bardzo delikatnie mieszając, najlepiej łyżką, jedynie do połączenia składników.

Przygotowujemy okrągłą formę o średnicy 20-22 cm, dno wykładamy papierem do pieczenia, z bokami nic nie robimy. Delikatnie przekładamy ciasto.

Piekarnik rozgrzewamy do 170ºC, wkładamy biszkopt i pieczemy około 35-40 minut – do suchego patyczka.

Po upieczeniu, rzucamy ciastem 🙂 Tj. upieczone ciasto upuszczamy z wysokości 50-60 cm, w blaszce, na podłogę. Dzięki temu biszkopt opadnie tylko troszeczkę. Po zabiegu odstawiamy do wyłączonego już piekarnika.

Po ostudzeniu kroimy w zależności od „wyrośnięcia” od 2 do 4 blatów.

Krem

  • 600 ml śmietany kremówki – 36%
  • 250 g serka Mascarpone
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 3-4 bezy
  • kilka kropli zapachu waniliowego
Ubić schłodzoną śmietanę na sztywno, pod koniec ubijania dodać cukru pudru. Do masy dodać zimny serek mascarpone, zapach waniliowy oraz pokruszone bezy, wszystko razem delikatnie wymieszać, żeby bita śmietana nie opadła.
  • konfitura z czarnej porzeczki
  • bezy
  • poncz: sok z połowy pomarańczy, połowy limonki i odrobina gorącej wody + ewentualnie wódka limonkowa

Przekrojony biszkopt nawilżamy cytrusowym ponczem, a następnie przekładamy konfiturą i kremem śmietanowym. Boki i wierzch również smarujemy kremem, dodatkowo wierzch obsypujemy pokruszoną bezą. 

Smacznego!

Pączki dla maszynistów :) – podejście numer jeden

Pierwszy raz w życiu zrobiłam pączki, sama jedna 🙂 Z racji pracy obchodziliśmy nimi tłusty wtorek 🙂 Zrobiłam z tego przepisu, oczywiście absolutnie ani jeden nie wyglądał jak tam, ale były przepyszne. Mięciutkie, puchate,  wystarczająco słodkie – po prostu dobre domowe pączki. Mąż jak rzadko docenił, pochwalił i zjadł koło 30 🙂 ( no dobra nie za duże były 🙂 ) Jeszcze jedno z racji że robiłam je w towarzystwie małej dziewczynki to nie miałam czasu na ugniatanie – więc skorzystałam z metody maszynowej 🙂 Maszyna do pieczenia chleba jest idealna do wyrabiania ciasta pączkowego – polecam 🙂

2013-02-05 15.56.46 (1)

  • 800 g mąki + do podsypywania
  • 100 g cukru
  • pół łyżeczki soli
  • 14 g drożdży suchych
  • 1,5 szklanki mleka
  • 4 duże jajka
  • 2 żółtka
  • 100 g roztopionego masła

Dodatkowo:

  • konfitura do nadziewania
  • smalec/ planta/ olej rzepakowy do smażenia
  • lukier lub cukier puder do polania

Uwaga! Do wersji maszynowej używamy tylko połowy porcji bo ciasta będzie za dużo jak na taki mały pojemniczek.

No i teraz wersja maszynowa, podobno można też ręcznie. Nie wiem, nie próbowałam, nie wypowiem się 🙂 Do maszyny do wypieku chleba wrzucamy – w tej kolejności: jajka, żółtka, mleko, roztopione masło, następnie mąkę, cukier i sól. Drożdże sypiemy na wierzch. Włączamy na wyrabianie na 1,5 godziny i możemy iść pobawić się z dzieckiem tudzież zrobić cokolwiek innego konstruktywnego 🙂

Po 1,5 godziny a nawet i po dwóch ciasto mamy już pięknie wyrośnięte. Przekładamy na stolnicę podsypaną mąką, dodajemy nieco mąki ( nie za dużo bo pączki będą twarde) i jeszcze raz zagniatamy.  Rozwałkowujemy na plaster o grubości 1 cm. Wykrawamy kółeczka, formujemy kuleczki i odkładamy na bok. Po zrobieniu wszystkich kuleczek, przykrywamy czystą ściereczką i zostawiamy na ok 20 minut. Muszą podwoić swoją objętość.

W szerokim garnku roztapiamy tłuszcz, temperaturę najlepiej sprawdzić wrzucając kawałek ciasta. Jeśli jest odpowiednia po kilku sekundach ciasto wypływa na wierzch. Pączki smażymy po obu stronach do uzyskania złoto – brązowego koloru.

Ja dopiero po usmażeniu nadziewałam pączki. Nadziewałam konfiturą o smaku różanym, szprycą z tylką do nadziewania 🙂

Jeszcze ciepłe lukrujemy lub posypujemy cukrem pudrem po ostygnięciu.  Te na zdjęciu są bez żadnych dodatków.

Smacznego!

Zupa gulaszowa a’la strogonov

Z racji pierwszych urodzin mojego dziecka, popełniła zupę gulaszową. Gdzieś kiedyś miałam fajny przepis, pamiętam że była tam papryka marynowana, ogórek konserwowy, groszek i pieczarki. No i oczywiście mięso ale co jak i ile niestety nie pamiętam. Więc znalazłam najbardziej zbliżony przepis, zrobiłam i podałam. Zupa jak dla mnie pyszna, gościom smakowała i jak najbardziej polecam.

2013-01-29 23.39.09 (1)

  • ok 1 kg chudego mięsa wieprzowego
  • 2 średniej wielkości cebule
  • 300 g pieczarek
  • 4 – 5 ogórków konserwowych średniej wielkości
  • 1 papryka czerwona średniej wielkości
  • 3 średnie marchewki
  • 1 puszka groszku konserwowego
  • ok 1,5 l bulionu (może być z kostki)
  • 4 -5 łyżeczek koncentratu pomidorowego
  • 3 łyżki mąki pszennej
  • sól, pieprz, papryka słodka do smaku
  • oliwa z oliwek do smażenia

Mięso myjemy i kroimy w drobna kostkę, najlepiej 1 -1,5 cm, tak żeby się zmieściła na łyżce 🙂 Obtaczamy w mące a następnie obsmażamy na patelni. Po usmażeniu wrzucamy do głębokiego garnka. Tłuszcz z patelni również zlewamy do garnka. Dodajemy bulion i wstawiamy na mały gaz.

Cebulę, pieczarki i marchewkę obieramy. Cebulę kroimy w drobną kosteczkę, natomiast marchewkę w nieco grubszą. Pieczarki można pokroić w ósemki lub plasterki. Wrzucamy na rozgrzaną patelnię cebulę, jak lekko zmięknie dodajemy pieczarki i marchewkę. W międzyczasie kroimy w kostkę paprykę i też dorzucamy do warzyw. Dusimy ok 15 minut – aż lekko zmiękną.

Przerzucamy całą zawartość patelni do garnka z mięsem. Ogórki konserwowe przemywamy pod bieżącą wodą, kroimy w plasterki i dodajemy do mięsa. To samo robimy z groszkiem konserwowym, dodajemy go wraz z zalewą. Zagotowujemy.

Zmniejszamy ogień i gotujemy ok 20-30 minut, po tym czasie dodajemy koncentrat pomidorowy. Mąkę mieszamy w niewielkiej ilości zimnej wody i dodajemy do zupy. Dodajemy też pieprz w ziarenkach, sól oraz słodka paprykę. gotujemy na wolnym ogniu jeszcze jakieś 30 minut. Podajemy gorącą ze świeżą bagietką.

Smacznego!

Filetto di maiale all’aceto balsamico czyli polędwiczki wieprzowe w sosie balsamicznym

Z racji niedzielnego proszonego obiadu postanowiłam poszaleć. Postanowiłam zrobić polędwiczki, które nota bene uwielbiam, tym razem nie pieczone a duszone. Miały być wołowe ale nie udało mi się kupić więc stanęło na wieprzowych. Duszone były w sosie balsamicznym czyli  Filetto di manzo all’aceto balsamico w wersji wieprzowej. Nie będę skormna bo wyszły wspaniałe, delikatne rozpływające się w ustach, pyszne. Podane zostały z kaszą z kurkami oraz z marchewką z groszkiem. Jak najbardziej polecam na proszony obiad albo kolację we dwoje 🙂

Dla 6 osób:

  • 3 średniej wielkości polędwiczki wieprzowe
  • oliwa z oliwek
  • mąka do obtaczania
  • 100 ml octu balsamicznego
  • 100 ml bulionu wołowego
  • 2 łyżki masła
  • sól, pieprz

Polędwiczki myjemy i kroimy na plastry 1-1,5 cm. W międzyczasie rozgrzewamy piekarnik do 180 C. Kawałki polędwiczek obtaczamy w mące i smażymy na oliwie. Ok 3 minut z każdej strony, nie nakłuwamy aby mięso nie pozbyło się soków. Przekładamy do naczynia żaroodpornego i wkładamy do rozgrzanego piekarnika na 10 minut.

Po tym czasie przekładamy mięso do garnka. Dodajemy masło, ocet balsamiczny, bulion oraz sól i pieprz do smaku. Gotujemy na większym ogniu nieco redukując płyn. Następnie zmniejszamy ogień i gotujemy jeszcze jakieś 20 – 30 minut. Sos powinien być gęsty a mięso miękkie.

Smacznego!