Pseudofrancuska zupa cebulowa

Ostatnio chodziła za mną zupa cebulowa, mąż zaakceptował pomysł, teściowa się zapowiedziała… no to gotuję. Niestety przyznam się bez bicia że zgubiłam przepis, z którego zupa ta mi wychodziła, więc niczym Chuck Norris przeczytałam cały internet i stwierdziłam że ani widu ani słychu mojej zupy. O blondynko że wcześniej nie pomyślałaś o założeniu tego bloga. Więc jest to wariacja na temat Francuskiej zupy cebulowej, a dlaczego jest pseudo francuska bo ani wina ani sera francuskiego nie miałam. Dodatkowo na życzenie męża wszystko jest zblendowane. Mi smakuje, a jeszcze popite białym winem hmmm….. 🙂
Przepis na 3 osoby

  • 1 litr bulionu ( ja miałam wczorajszy rosół z kaczki i wołowiny, ale może być drobiowy, warzywny albo z kostki, najważniejsze żeby był esencjonalny)
  • 200 ml białego wytrawnego wina
  • 1 kg cebuli
  • masło 
  • sól 
  • pieprz
  • tymianek
  • gałka muszkatołowa
  • czosnek granulowany
  • przyprawa do potraw greckich
  • 3-6 kromek bułki (angielki, paryskiej – ale na upartego może być także biały chleb)
  • ser żółty
  • czosnek świeży
  • papryka ostra
Cebulę obrać, pokroić w piórka. Łyżkę masła roztopić w rondelku, cebulę wrzucić na rozgrzane masło. Smażyć około 25-30 minut, co jakiś czas mieszając, aż cebula zmięknie. W połowie smażenia dodać jeszcze jedną łyżkę masła. Cebula musi być miękka, zeszklona, może być lekko brązowa ale nie przypalona. 
Dodać wino, zamieszać i gotować na małym ogniu. Gotować tak długo aż odparuje niemalże całe wino. Dodać bulion, zamieszać i gotować nadal na małym ogniu ok 30 minut. Po około 20 minutach gotowania dodać przyprawy – sól, pieprz, gałkę muszkatołową, tymianek, czosnek granulowany i przyprawę do potraw greckich – aż tyle przypraw pewnie nie potrzeba, ale ja lubię. Generalnie obowiązkowo: sól, pieprz, tymianek i gałka muszkatołowa. 
Kromki bułki podsmażyć na niewielkiej ilości masła lub oliwy z oliwek. Potem nacieramy kromki z obu stron czosnkiem. 
Do miseczek / kokilek wlewamy zupę, układamy kromkę bułki, posypujemy żółtym serem i odrobiną ostrej papryki. Teraz powinno się zupę zapiekać, a że czasu było brak to w wersji ekspresowej – wstawiamy do kuchenki mikrofalowej na ok 1 minutę, do roztopienia sera. 
Jeszcze jedną wersję grzanek można tu zastosować. Kromki chleba tostowego kroimy w kostkę. Rozrzucamy na suchej blaszce, dodajemy przyprawy np. bazylia, oregano, czosnek, tymianek rozmaryn, papryka i podpiekamy w piekarniku. Wrzucamy do miseczki po garści i posypujemy żółtym serem. 
Smacznego!


PS. Tym razem zdjęcia nie będzie, bo przeszłam samą siebie w robieniu paskudnych zdjęć 😉

Leave a Comment


NOTE - You can use these HTML tags and attributes:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>