Torcik z Peppą

Moje najdroższe i jedyne dziecko skończyło wczoraj 2 latka, to że jest najmądrzejsza, najpiękniejsza i w ogóle cud, miód i orzeszki – to chyba nawet nie muszę wspominać. Maria bo to o niej mowa, kocha miłością absolutną swojego tatę, mamę ( kolejność nie przypadkowa :D), babcie, dziadka, ciocie oraz świnkę Peppę i Koty. W związku z powyższym ulepiłam dla niej tę nieszczęsną świnkę, rzadko lepię torty – a właściwie to raz do roku, więc proszę o wyrozumiałość. A co możemy znaleźć pod cukrową masą? Pyszny cytrynowy biszkopt – ważne! wyszedł mi 2 razy z rzędu więc jest szansa, że wreszcie mam odpowiedni przepis 🙂 Do tego galaretkę z jeżyn, bitą śmietanę i maliny. Chciałam żeby wnętrze było mało słodkie bo wierzchnia warstwa wystarczająco podwyższa poziom cukru. 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Biszkopt – przepis na tortownicę o średnicy 21 cm:

– 6 jajek

– 200 g drobnego cukru

– 200 g mąki pszennej

– 1 łyżka mielonej skórki cytrynowej 

Krem:

– 400 ml słodkiej śmietanki 36%

– 125 g serka mascarpone

– 1 łyżka cukru pudru

Dodatkowo:

– pół szklanki, zaparzonej, mocnej herbaty z 2 łyżeczkami cukru i połowa cytryny

– garść mrożonych malin

– 1 łyżka cukru pudru

– 300 g – słoik, nutelli lub innego kremu czekoladowego, czekoladowo – orzechowego itd

– naturalna galaretka z jeżyn, można użyć dżemu jeżynowego

– masa cukrowa w kolorach: biały, ciemno różowy, jasno różowy, czerwony i czarny

 

Biszkopt:

Żółtka oddzielamy od białek, białka ubijamy na bardzo sztywną pianę ( można dodać szczyptę soli, wtedy nieco łatwiej się ubija). Pod koniec ubijania dodajemy, stopniowo cukier cały czas mieszając. Następnie dodajemy po kolei, po jednym żółtku, po dodaniu każdego z nich ubijamy przez chwilę. Mąkę i proszek cytrynowy, przesiewamy prze sitko i dodajemy do piany. Bardzo delikatnie mieszamy, do połączenia składników.

Piekarnik rozgrzewamy do temperatury ok 170ºC. Ja akurat piekę w formie silikonowej, więc nie przygotowuję jej dodatkowo. Natomiast, zwykła formę należy wyłożyć papierem do pieczenia.

Po przełożeniu masy biszkoptowej do formy, delikatnie wkładamy ciasto do piekarnika i pieczemy ok. 40 minut. Przed wyjęciem warto sprawdzić stopień upieczenia patyczkiem. Biszkopt powinno się zostawić w uchylonym piekarniku do przestygnięcia, wtedy jest zdecydowanie mniejsze prawdopodobieństwo że opadnie bardziej niż powinien.

W trakcie kiedy się studzi ciasto, możemy przygotować…

Krem:

Śmietanę ubijamy na sztywno, pod koniec ubijania dodajemy cukier puder, a następnie po łyżce – mascarpone. Wszystko mieszamy razem i już mamy gotowy pyszny krem.

Przygotowujemy maliny, rozmrażamy je w rondelku na wolnym, małym ogniu posypane cukrem pudrem. Studzimy.

Przygotowanie: 

Całkowicie ostudzone ciasto przekroić na trzy równe blaty. Pierwszy blat kładziemy na równiej powierzchni, nasączamy herbatą z cytryną. Smarujemy galaretką / dżemem jeżynowym. Na warstwę dżemu wykładamy krem z bitej śmietany. Nakładamy go przede wszystkim na środek, aby jak najmniej było na brzegach. następnie układamy warstwę malin. Na tak przygotowany pierwszy „poziom” układamy kolejny blat i powtarzamy czynności: poncz, dżem, krem, maliny i kolejny blat. Wierzchni blat również nasączamy herbatą. Teraz cały tort, dokładnie smarujemy, cienką warstwą kremu czekoladowego. Cienką, bo słodkie a dokładnie dlatego, że masa cukrowa nie może dotykać kremu śmietanowego, bo się po prostu rozpuści.

Po wysmarowaniu całego tortu, możemy zacząć zabawę z masą. Metodą prób i błędów wiem już że:

– jak jest zbyt twarda to możemy lekko! zwilżyć dłonie i ja dokładnie wyrobić, wtedy odzyska sprężystość

– jeśli jest zbyt klejąca można użyć cukru pudru, mąki lub oleju – wtedy masa zaczyna się „świecić”, ostatnio używałam mąki, odrobina wystarczy, żeby masa się nie kleiła do stolnicy czy wałka.

– poszczególne elementy – oprócz tła, przyklejam specjalnym klejem cukrowym

– niestety moimi narzędziami są jedynie: nóż, łyżeczka i wykałaczki – to mało a w dodatku ciężko lepi się przy takich ograniczonych możliwościach, powinnam zainwestować w lepsze narzędzia ale nie wiem czy jest sens jak się używa jedynie raz na rok.

– po zrobieniu – zwykle dzień przed, trzymam tort w lodówce aby lukier nie stwardniał

To chyba na tyle – Smacznego!

  1. Bardzo ładna dekoracja, musiał ucieszyć:)

Leave a Comment


NOTE - You can use these HTML tags and attributes:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>