Zupa krem z białych szparagów

Pierwszy raz w życiu kupiłam białe szparagi. Jako, że nie potrafię ich przyrządzać (jeszcze! 🙂 ), to postanowiłam zrobić najbezpieczniejszą potrawę czyli zupę – krem. Bardzo fajna w smaku, lekko słodka. Jak najbardziej nie był to mój ostatni raz z tą zupą. Przepis z Vegazone. Polecam!

 

– 1 pęczek białych szparagów

– 2 cebule szalotki

– ok 1 litra bulionu warzywnego

– 3 łyżki maślanki ( powinna być śmietana – ale się skończyła 🙂 ) 

– 1 łyżka masła

– sól, pieprz do smaku

 

Szparagi myjemy i obieramy, odcinamy łebki (ok 2-3 cm od góry). Obrane trzonki szparagów kroimy w kostkę, szalotkę obieramy i również kroimy w drobna kosteczkę. W rondelku roztapiamy masło i szklimy cebulę, potem dodajemy pokrojone szparagi. Dodajemy sól i cukier. Dusimy przez kilka minut a następnie dodajemy gorący wywar. Dusimy do miękkości przez około 30 minut.

W między czasie gotujemy na parze łebki, gotujemy do miękkości.

Po ugotowaniu i przestygnięciu, blendujemy zupę na gładka masę. Dodajemy maślankę/śmietanę, mieszamy wszystko razem i jeszcze raz podgrzewamy. Doprawiamy do smaku sola i pieprzem. Przed podaniem na wierzchu układamy łebki szparagów. Smacznego!

 

Zielone ciasto czyli tort dla ulubionej teściowej :)

Znajoma na FB wrzuciła kiedyś przepis na Leśny mech. Nie mogłam nie spróbować. Robiłam go już dwa razy za pierwszym dodałam za dużo cukru i było mega słodkie za drugim naprawiłam błąd 🙂 Wersje też różniły się konsystencją szpinaku – za pierwszym razem był świeży, natomiast za drugim razem użyłam szpinaku mrożonego. Obydwa sposoby polecam, nie zmieniają smaku samego ciasta. A co do samego przepisu, bardzo łatwe „kręcone” ciasto, z kremem który używam od zawsze 🙂 Efektowne bardzo, z wyczuwalnym aromatem cytrynowym a szpinaku nie czuć nic za nic 🙂 A moja ulubiona teściowa była zaskoczona i zadowolona 🙂

Składniki:

– 450 g mrożonego, rozdrobnionego szpinaku lub świeżego w listkach

– 150 g białego cukru

– 100 g brązowego cukru

– 3 jajka

– 1 szklanka oleju

– 1/3 szklanki oliwy z oliwek z aromatem cytrynowym u mnie Monini

– 400 g mąki krupczatki

– 3 łyżeczki proszku do pieczenia

– 200 ml śmietany 30%

– 100 g serka mascarpone

– pół łyżeczki esencji waniliowej

– 2 łyżki cukru pudru

– owoc granatu dla ozdoby

 

Jeśli używamy świeżego szpinaku: myjemy dokładnie liście i odrywamy, twarde ogonki. W garnku doprowadzamy wodę do wrzenia, wrzucamy listki dosłownie na 2-3 sekundy a następnie przerzucamy do garnka z bardzo zimną wodą. Dzięki temu cały kolor w listkach zostanie 🙂 Listki bardzo dokładnie blendujemy i odsączamy z nadmiaru wody.

Jeśli używamy mrożonego szpinaku: tu sprawa jest prostsza, szpinak rozmrażamy  i odsączamy z wody.

Jajka miksujemy z cukrami do uzyskania białej lekkiej masy, dodajemy oleje i nadal mieszamy. Następnie dodajemy mąkę z  proszkiem do pieczenia. Mieszamy aż masa będzie jednolita. Na koniec dodajemy rozdrobniony szpinak i mieszamy ciasto łyżką.

Okrągłą formę o średnicy ok 24cm, wykładamy papierem, a boki smarujemy masłem i oprószamy mąką.

Piekarnik rozgrzewamy do 180°C, ciasto pieczemy przez około 1 godzinę, do „suchego patyczka”. Po wystudzeniu, odcinamy nożem wierzch ciasta i rozdrabniamy go, na drobne okruszki. Odkładamy, będzie potrzebny później.

Śmietanę ubijamy na sztywno, pod koniec ubijania dodajemy cukier puder, esencję i serek mascarpone. Wszystko dokładnie mieszamy.

Na wystudzone ciasto wykładamy bitą śmietanę. Wierzch obsypujemy okruszkami zielonego ciasta oraz ziarenkami granatu.

Smacznego!

Przepis bierze udział w akcji
Czas na szpinak 4!

Muffiny z nutellą i orzechami

Na niedawny Piknik Majówkowy w Ogrodzie Botanicznym, popełniłam kolejną odsłonę muffinów z nutellą, patrząc na zdjęcie tego jednego, ostatniego domniemywam że smakowały. Muszę przyznać ze są smaczne, delikatne, orzechowe i bardzo łatwe w przgotowaniu. Boatmummy mnie tu pogania więc zapraszam serdecznie na pyszne muffiny.

Przepis na 12 muffinek:

– 125 g masła

– 125 g mąki

– 100 g białego cukru

– 1 jajko

– 1 łyżeczka proszku do pieczenie

– 2  czubate łyżki nutelli

– 1 łyżka gorzkiego kakao

– pół łyżeczki esencji waniliowej

– 100 ml maślanki

–  pół szklanki zmielonych orzechów laskowych

Masło ucieramy z cukrem. Dodajemy jajko a następnie przesianą mąkę, proszek do pieczenia i kakao. Wszystko razem dokładnie ucieramy. Następnie dodajemy nutellę i esencję waniliową, wszystko razem dokładnie mieszamy. Na końcu dodajemy maślankę, może się zdarzyć, że będziemy potrzebować mniej niż 100 ml, więc najlepiej dodawać ją stopniowo, cały czas delikatnie mieszając. Ciasto powinno samo spływać z łyżki, jeśli będzie za rzadkie należy dodać mąki. Na sam koniec dodajemy 3/4 orzechów i delikatnie mieszamy łyżką.

Piekarnik rozgrzewamy do 170 C, formę na muffiny wykładamy papilotkami, wlewamy ciasto i każda muffinkę posypujemy pozostałymi orzechami. Pieczemy około 30-35 minut – do suchego patyczka.

Smacznego!

Vege grochówka czyli zupa z fasoli mung

Zrobiłam mojemu kochanemu mężowi grochówkę, niestety nie spróbował nawet. Gdybym wiedziała, że tak będzie to bym dodała boczku lub innej kiełbaski.  Jednak zupa jest bardzo, bardzo prosta a do tego smaczna i sycąca. Przepis pochodzi z blogu Green Morning. Ciekawa alternatywa dla tradycyjnej, ciężkiej grochówki.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

– 1 szklanka suchej fasoli mung ( fasola mung wygląda tak obrazek )

– ok 1,5 litra bulionu warzywnego

– 1 łyżka masła

– 1 łyżeczka pieprzu ziołowego

– 1,5 łyżeczki curry

– sól, czarny pieprz, słodka papryka do smaku

Fasolę dokładnie płuczemy i wsypujemy do garnka. Zalewamy ją bulionem, dodajemy masło i pieprz ziołowy. Gotujemy około 40 minut, co jakiś czas mieszając i dolewając wody w miarę potrzeby. Dodajemy curry, sól, pieprz i paprykę. Gotujemy jeszcze około 15 minut. Teraz zupa jest gotowa do podania. Smacznego!

 

 

Czekoladowe ciasteczka – Made with Love

Ciasteczka czekoladowe są dobre bo są ciasteczkami i są czekoladowe. Wyznając tę filozofię postanowiłam mojemu mężowi takie upiec w ramach Walentynkowego prezentu ( tak nieco zaległa sprawa) :). Córka nasza również postanowiła dołączyć i stworzyła dla „tatusia” swoje kształty na przykład rybę ?!? Ja byłam nieco bardziej konserwatywna i poprzestałam na serduszkach i kółkach wycinanych fenomenalnym stempelkiem. Ciasteczka są smaczne, kruche, nie za słodkie, można je długo przechowywać a przede wszystkim jak większość moich przepisów są łatwe 🙂 A przepis z Moich wypieków – tym razem nic nie zmieniałam 😉

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

– 2 szklanki mąki pszennej

– 1/2 szklanki kakao

– szczypta soli

– 170 g masła w temperaturze pokojowej

– 3/4 szklanki cukru pudru

– 1 jajko

– 1,5 łyżeczki esencji waniliowej

Masło i cukier utrzeć na gładką, jasną masę. Dodać jako, sól i esencję waniliową, nadal ucierać mikserem. Na koniec dodajemy mąkę i kakao, ucieramy a następnie dokładnie zagniatamy. Kulę z ciasta owijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na około godzinę.

Po tym czasie wyjmujemy ciasto i dzielimy na kawałki. Podsypując mąką, każdy fragment rozwałkowujemy na grubość ok. 3-4 mm. Teraz pora na wycinanie ciasteczek, wygniatanie stempelków itd.

Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 180ºC. Na blaszce układamy ciasteczka w niewielkiej od siebie odległości – ciasteczka absolutnie nie rosną. Pieczemy około 15 minut. Studzimy i obdarowujemy 🙂

Smacznego!