Tag Archives: czekolada

Sylwestrowy torcik czyli marchewkowe ciasto z kremem

Torcik powstał na specjalne życzenie dla jednej z towarzyszek sylwestrowych. Zmówiła sobie ciasto marchewkowe, jakieś dwa miesiące temu. No to upiekłam pierwszy raz 🙂 Samo ciasto jest zwykłe a że miało być na Sylwestra to dostało kremową oprawę i płatki czekolady. No i niestety, przyznaję się bez bicia nie wiem jak smakuje. Podobno nieźle, ale nie miałam okazji spróbować 😛 (Komponenty próbowałam osobno ale razem nie 😛 )

Ciasto

  • 250 g mąki pszennej
  • 200 g brązowego cukru
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 3 łyżeczki przyprawy korzennej
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1/3 szklanki oleju rzepakowego
  • 2 jajka
  • 5 krążków ananasów (rozdrobnione i odsączone powinny zajmować ok pół szklanki)
  • 2-3 marchewki ( starte powinny zajmować ok 1 szklanki)
  • 100 g czekoladowych groszków

Marchewkę obieramy i trzemy na tarce – na małych lub średnich oczkach. Krążki ananasów kroimy lub rozdrabniamy na małe kawałeczki i odsączmy. Odstawiamy jedno i drugie.

Składniki sypkie – mąkę, cukier, sodę, proszek do pieczenia, sól, cynamon i przyprawę korzenną mieszamy w jednej misce.

W drugiej roztrzepujemy jajka, dodajemy olej i mieszamy. Następnie do składników mokrych dodajemy suche i ponownie mieszamy do uzyskania gładkiej masy. 

Dodajemy marchewkę, ananasa i groszki czekoladowe. Wszystko mieszamy łyżką do połączenia składników.

Formę, o średnicy ok 20 cm wykładamy papierem lub tak jak ja pieczemy w formie silikonowej. Piekarnik rozgrzewamy do 175ºC. i wkładamy ciasto na ok 45 min – do suchego patyczka. Po upieczeniu studzimy ciasto, a następnie kroimy wzdłuż na pół, jak tort. 

Krem:

  • 600 ml śmietany – 30%
  • 5 łyżek cukru pudru
  • 250 g serka Mascarpone
  • kilka kropli zapachu waniliowego
  • płatki / wiórki gorzkiej czekolady

Śmietanę ubijamy na sztywno, pod koniec ubijania dodajemy cukier puder. Następnie dodajemy serek i bardzo delikatnie mieszamy aby śmietana nam nie opadła. Teraz też dodajemy zapach waniliowy i jeszcze raz wszystko mieszamy.

Krążki ciasta przekładamy kremem a resztą kremu ozdabiamy górę i boki ciasta ( kremu jest sporo i pewnie jeszcze zostanie). Następnie posypujemy wiórkami czekoladowymi.

Smacznego!

 

Małe czekoladowe ciasteczka

Mąż mój jedyny ostatnio pracuje „trochę” więcej, chcąc mu uprzyjemnić nieco te ciężkie chwile, upiekłam mu czekoladowe ciasteczka. Duuuuużo czekoladowych ciasteczek. Są malutkie w sam raz na słodką przekąskę ale tak sobie myślę że można je włożyć w ozdobne puszki i podarować jakiemuś łasuchowi pod choinkę??? Jedna uwaga co do wyrobu ciasteczek – szpryca którą wyciskamy ciasteczka, powinna być dobra, bo ja miałam delikatnie mówiąc badziewną, nie dość, że przerósł ją kształt, to jeszcze wylądowała w koszu, zanim ciasto mi się skończyło i końcówkę wykładałam łyżeczką 😉

  • 150 g mlecznej czekolady
  • 50 g gorzkiej czekolady
  • 200 g margaryny
  • 0,5 szklanki cukru pudru
  • 1 jajko
  • 1,5 szklanki mąki pszennej
  • 2 łyżki kakao
  • 2 łyżki mleka

Czekoladę roztapiamy albo w kąpieli wodnej albo w mikrofalówce – 3 x 30 sekund. Odstawiamy do ostygnięcia.

Margarynę ucieramy z cukrem pudrem, na gładką, puszystą masę. Dodajemy jajko nadal ucierając. Gdy składniki się połączą dodajemy przesianą mąkę i kakao. Teraz jeśli używamy miksera to mieszamy na najniższych obrotach, można też mieszać łyżką, ale trzeba pamiętać o bardzo dokładnym połączeniu składników. Dodajemy roztopioną czekoladę i mleko, nadal mieszając.

Rozgrzewamy piekarnik do 190º C, i na blachę wyłożoną papierem do pieczenia wyciskamy szprycą małe rozetki. Jak nam się szpryca zepsuje albo takowej nie mamy to możemy nakładać łyżeczką do herbaty. Będą mniej ładne ale za to bardziej „rustykalne”. Rozetki nie powinny być większe od monety 1 złotowej. Wkładamy blachę do piekarnika i pieczemy ok 7-8 minut. Po wyjęciu ciasteczka będą miękkie ale bez obawy po chwili zaczną twardnieć. Przekładamy na kratkę do wystygnięcia.

A ciasteczek wychodzi na prawdę sporo 🙂

 

Smacznego!

Marchewkowe muffinki z czekoladą i nutką imbiru

Pewna wspaniała Pani fotograf, namawiała mnie do zrobienia ciasta marchewkowego. Przyznaję, że nigdy nie robiłam i nie mam sprawdzonego przepisu. Ale postanowiłam zrobić dla wprawy mniejszą wersję ciasta czyli muffinki. Pięknie wyrosły i są smaczne, ta nutka imbiru jest bardzo intrygująca ale za razem nie dominująca w całej babeczce. Jak najbardziej polecam tę muffinkową wariację, jest łatwa, szybka i efektowna.

  • 2 szklanki mąki
  • 1 szklanka cukru
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżeczka cukru wanilinowego
  • 2 jajka
  • 1/3 szklanki mleka
  • 1/2 szklanki oleju
  • 4 marchewki średniej wielkości
  • ok 1 cm świeżego imbiru lub płaska łyżeczka imbiru w proszku 
  • ok. 90 g groszków/łezek z gorzkiej czekolady (może też być pokruszona na drobno zwykła czekolada mleczna lub gorzka)

Marchewkę i imbir ścieramy na drobnej tarce. Odstawiamy niech czeka na swoją kolej.

Suche produkty tj. mąkę, cukier, sól, proszek do pieczenia, cynamon i cukier wanilinowy mieszamy  w jednej misce. Do drugiej wbijamy jajka, roztrzepujemy je, najlepiej trzepaczką, nadal mieszając dodajemy olej i mleko.

Do suchych produktów, dodajemy mokre i mieszamy na najniższych obrotach miksera. Jeśli masa jest za gęsta dodajemy jeszcze odrobinę mleka. Do masy wsypujemy utartą marchewkę z imbirem i groszki czekoladowe. Wszystko mieszamy, do równomiernego połączenia produktów.

Przekładamy do papilotek i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 180° C. Pieczemy ok. 25 minut, po wyjęciu studzimy na kratce.

Smacznego!

Ciastka na patyku czyli cake popsy :D

Na Haloweenowe urodziny Księżniczki, oprócz babeczek były też ciastka na patyku czyli swojsko brzmiące cake popsy. Ciastka te, banalne w wykonaniu, prezentują się super a wśród dzieci zrobiły furorę. Dlatego zdjęcie przedstawia jednego jedynego – bo reszta została pożarta 😀 Kolory miały być haloweenowe, przybranie oczywiście może być różne, nawet popełniłam jednego ludzika z odstającymi uszami 😀 Na kinder party jak znalazł.

Przepis na ok. 20 ciasteczek

  • ok 400 g ciasta lub ciastek ( polecam gotowe blaty biszkoptowe – ważą właśnie 400 g)
  • 125 g serka mascarpone
  • 1/2 tabliczki roztopionej czekolady mlecznej
  • 2-3 łyżki miękkiego masła
  • 1 łyżka kakao
  • 1 łyżeczka cukru wanilinowego
  • 200 g czekolady do obtaczania 150 g mlecznej i 50 g gorzkiej
  • 1 łyżka oleju
  • posypka do obtaczania
Kruszymy ciasto biszkoptowe na drobne kawałeczki. Dodajemy serek mascarpone i mieszamy dokładnie razem. Następnie dodajemy roztopioną czekoladę, masło, kakao i cukier wanilinowy. Dokładnie zagniatamy wszystko razem. Do momentu aż masa będzie plastyczna (zdecydowanie zmniejszy swoją objętość), czekolada połączy się dokładnie z ciastem i będzie miała jednolity kolor. Wkładamy ją na 10 minut do lodówki aby się schłodziła.
Przez ten czas możemy przygotować polewę. W kąpieli wodnej roztapiamy czekoladę i dodajemy 1 łyżkę oleju – i to cała polewa 🙂
Po schłodzeniu ciasta, formujemy z masy kulki wielkości niedużego orzecha włoskiego. Patyczek – u mnie patyczki od szaszłyków pozbawione ostrego końca, maczamy w czekoladzie i wbijamy w kulkę. Po wbiciu każdego patyczka wkładamy ciasteczka do lodówki znowu na ok 30 minut aby ponownie się schłodziły.
Po wyjęciu z lodówki wkładamy każde ciasteczko w płynną czekoladę ( jeśli zajdzie taka potrzeba można ponownie podgrzać w kąpieli wodnej) a następnie obtaczamy w posypce. Gotowe ciasteczka wbijamy np w styropian lub wkładamy do słoiczka, generalnie do zastygnięcia powinny być w pozycji pionowej i nie powinny się ze sobą stykać. Po zastygnięciu czekolady są już gotowe do pożarcia przez małych i większych ludzi 🙂
Smacznego!

 

Serniczki z kaszy gryczanej

Przepis dorwałam w Lidlu, strasznie mnie zaintrygowało połączenie kaszy gryczanej i sernika 🙂 No i muszę przyznać że smakuje dobrze, nawet bardzo dobrze. Nieco intrygująco, ale na prawdę jestem mile zaskoczona smakiem. W oryginalnym przepisie zamiast imbiru w proszku jest świeży a zamiast limonkowej wódki – otarta skórka z limonki. No ale… musiałam sobie jakoś poradzić 🙂

Przepis na ok 12 serniczków:

  • 200 g kaszy gryczanej
  • 250 g serka mascarpone
  • 4 jajka
  • 2 łyżki wódki limonkowej
  • łyżka imbiru
  • 100 g cukru (+ jeszcze trochę do obsypania foremek)
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • odrobina masła do wysmarowania foremek
  • groszki z gorzkiej czekolady

Kaszę gryczaną gotujemy w lekko osolonej wodzie. Kasza powinna być rozgotowana.

Przygotowujemy foremki np. kokilki ale ja takowych nie miałam więc użyłam silikonowych foremek do babeczek. Foremki smarujemy masłem, obsypujemy cukrem i wkładamy do lodówki do schłodzenia.

Ugotowaną i schłodzoną kaszę, wkładamy do blendera i miksujemy na gładką, jednolitą masę. Kaszę przekładamy do miski i dodajemy ser mascarpone. Wszystko razem bardzo dokładnie mieszamy aż do momentu powstania jednolitej masy. Dodajemy wódkę limonkową i imbir, nadal mieszając.

Oddzielamy żółtka od białek. Do jednych i do drugich dodajemy po 50 g cukru. Żółtka ucieramy z cukrem na gładką sztywną pianę. 

Do masy z kaszy dodajemy żółtka, nadal bardzo dokładnie mieszając. Następnie dodajemy mąkę pszenną i ziemniaczaną oraz proszek do pieczenia. Znowu wszystko dokładnie mieszamy. Białka z cukrem ubijamy na sztywną pianę, którą następnie dodajemy partiami do masy. Teraz mieszamy bardzo delikatnie.

Wyjmujemy foremki z lodówki i wkładamy masę do foremek. Na wierzch sypiemy groszki z gorzkiej czekolady. Foremki – najlepiej na blaszce, wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 180°C na około 30 minut. Wyjmujemy, studzimy i zachwycamy się jak może smakować kasza 🙂

Smacznego!