Tag Archives: migdały

Blondie z migdałami

Tym razem bardzo szybkie i smaczne ciasto. Robi się ekspresowo, jest bardzo smaczne i zdecydowanie należy do kategorii – będę za pół godziny na kawę 😉 Słodkie, dość ciężkie a w dodatku pyszne. Przepis oczywiście z www.mojewypieki.com

 OLYMPUS DIGITAL CAMERA

– 120 g białej czekolady

– 80 g masła

– 100 g cukru

– 2 jajka

– 200 g mąki

– szczypta soli

– 1 łyżeczka proszku do pieczenia

– 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

– 100 ml mleka

– 100 g płatków migdałowych

 

Masło umieszczamy w miseczce razem z połamaną w kostki czekoladą, wkładamy do mikrofalówki na 30 sekund, wyciągamy, mieszamy, wkładamy na kolejne 30 sekund, znowu wyciągamy i mieszamy. Można rozpuścić też masło w rondelku i dodać czekoladę, następnie mieszać do rozpuszczenia, ale ja preferuję pierwszą metodę. Studzimy masę.

W misce mieszamy suche składniki – mąkę, cukier, sól oraz proszek do pieczenia. Dodajemy jajka, ekstrakt z wanilii oraz roztopioną czekoladę z masłem. Wszystko razem dokładnie mieszamy, następnie dodajemy mleko i pokruszone płatki migdałowe. Mieszamy łyżką jedynie do połączenia składników.

Ciasto przełożyć do formy – u mnie to była forma w kształcie misia 🙂 Blondie mocno nie rośnie więc forma może być płytka a do tego może być nieduża.

Piekarnik nagrzewamy do 180ºC , pieczemy około 30 minut – do suchego patyczka. Po wyjęciu studzimy i jemy!

Smacznego!

Rozjechany misiu czyli Cynamonowe z migdałami i…. mascarpone

Muszę przyznać, że ciasto jest bardzo luźna wariacją na temat tego przepisu, muszę też przyznać, że dałam ciała dobierając formę ( o tym poniżej) bo nie wygląda zbyt obiecująco. Jednak jest bardzo przyjemne w smaku – wilgotne, może nieco zakalcowate, ciężkie, korzenne, słodkie – na nadchodzące zimowe wieczory jak znalazł. 

Przy robieniu ciasta dzielnie asystowała mi moja mała córeczka. Trzymała miskę, mieszała, dodawała składniki – dla dziecka nie mającego nawet 2 lat było to nie lada przeżycie ( chociaż robienie zebry bardziej jej się podobało 😉 ). Chcąc jej zrobić przyjemność postanowiłam upiec ciasto w formie o kształcie misia. To był błąd… najpierw dziecko mi się popłakało bo wsadziłam misia do pieca a potem się okazało że forma za duża, ciasto się rozpełzło po brzegach i jest nieco płaściutkie.

Korzystając z okazji zapraszam na….https://www.facebook.com/kuchennaktywizacja

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

– 220 g mąki pszennej

– 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej

– 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia

– 1 łyżka cynamonu

– 70 g migdałów w płatkach mocno pokruszonych

– 50 g ciemnego cukru muscavado 

– 50 g białego cukru ( lepiej 100g brązowego cukru)

– 2 jajka

– 2 łyżki płynnego miodu

– 100 g serka mascarpone

– 200 ml słodkiej śmietanki 36%

– 150 ml oleju słonecznikowego

 

Jajka dokładnie roztrzepać z miodem i olejem, następnie dodać śmietankę i mascarpone, bardzo dokładnie wymieszać tak aby nie było grudek. Dodać mąkę, cukier, cynamon, sodę oraz proszek do pieczenia, wszystko delikatnie wymieszać. Na koniec wsypujemy migdały i mieszamy łyżką do połączenia składników – delikatnie.

Rozgrzewamy piekarnik do 180° i pieczemy przez ok. 40 minut, do suchego patyczka. Nie pokazujemy nikomu bo brzydkie i zjadamy sami popijając gorącą herbatką  🙂

Smacznego!

 

Szwedzki torcik migdałowy z praliną czyli jeszcze słodsza odmiana toscakaki

Miała być toscakaka, ale że nie chciało mi się już trzeci raz robić tego samego ciasta i nie miałam w domu maślanki to zrobiłam szwedzki torcik migdałowy. W oryginalnym przepisie torcik powinien być przełożony masą śmietanową, ale zamiast niej zdecydowałam się na pralinę migdałową. Ciasto wyszło mega mega słodkie, ale za razem smaczne. Jubilatce dla której go stworzyłam smakowało, ( przynajmniej tak mówiła ;P ) a to najważniejsze 🙂

Torcik:

  • 6 białek
  • 200 g cukru pudru
  • 250 g migdałów

Białka ubić na sztywno, powoli dodawać cukier puder dalej ubijając jajka. Do masy dodać migdały i dokładnie wymieszać. Piekarnik rozgrzać do 175ºC, masę przelać do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia, wyrównać i piec ok 20 minut.

Pralina została zrobiona z TEGO przepisu 

Pralina 

  • 125 g masła
  • 125 g brązowego cukru deremara (może być jasny muscovado lub połączenie jasnego i ciemnego)
  • 150 g migdałów w płatkach
  • pół łyżeczki soli
  • 50 ml mleka
  • pół łyżeczki zapachu waniliowego
Mniej więcej po 15 minutach od wstawienia ciasta zabieramy się za robienie praliny, jest to idealny moment żeby się wstrzelić czasowo.
Wszystkie składniki na pralinę wrzucamy do rondelka i zagotowujemy, od czasu do czasu mieszając. Gotować ok 3-4 minuty do momentu aż lekko zgęstnieje.
Wyjąć upieczone ciasto z piekarnika, podwyższyć temperaturę do 210ºC. Pralinę wylać na ciasto i dokładnie, równo rozprowadzić. Włożyć z powrotem do piekarnika ( koniecznie temperatura musi mieć 210ºC). Polecam przełączyć grzanie na górna grzałkę. Piec około 5-10 minut aż wierzch będzie złoty i chrupiący.
Smacznego!

 

 

Toscakaka czyli ciasto z migdałową praliną

Jak pierwszy raz zobaczyłam zdjęcie tego cuda to moje ślinianki nie nadążały z produkcją śliny. A zobaczyłam je TU, kombinowałam, kombinowałam aż w końcu zrobiłam. A potem jeszcze raz 😉 Ciasto wygląda, pachnie i smakuje obłędnie. Jest słodkie i pyszne. Jeśli chcemy trochę mniej słodkie to do praliny można dodać nieco ciemnego cukru muscavado i uzupełnić jasnym. Bardzo ważną rzeczą, o której dowiedziałam się przez przypadek, to wielkość tortownicy. Musi mieć średnicę 24 cm lub mniejszą, przy większej no cóż ciasto wygląda biednie 😉

Ciasto

  • 3 jajka
  • 150 g cukru
  • pół łyżeczki zapachu waniliowego
  • 150 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 75 g masła 
  • 75 ml maślanki 
Masło roztopić i odstawić do ostygnięcia.
Pozostałe składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Mąkę pszenną, proszek do pieczenia oraz sól przesiać i odstawić.
Jajka utrzeć z cukrem i zapachem waniliowym do uzyskania jasnej puszystej masy, teraz można zacząć dodawać pozostałe składniki. Cały czas mieszając, teraz już delikatnie, dodajemy do masy przesianą mąkę z dodatkami, na zmianę z roztopionym, ostudzonym masłem i maślanką. 
Dno formy o średnicy 24 cm, wykładamy papierem do pieczenia. Przekładamy ciasto i wkładamy do rozgrzanego do 160ºC piekarnika. Pieczemy 25-30 minut ( sprawdzamy patyczkiem)

Pralina 
  • 125 g masła
  • 125 g brązowego cukru deremara (może być jasny muscovado lub połączenie jasnego i ciemnego)
  • 150 g migdałów w płatkach
  • pół łyżeczki soli
  • 50 ml mleka
  • pół łyżeczki zapachu waniliowego
Mniej więcej po 15 minutach od wstawienia ciasta zabieramy się za robienie praliny, jest to idealny moment żeby się wstrzelić czasowo.
Wszystkie składniki na pralinę wrzucamy do rondelka i zagotowujemy, od czasu do czasu mieszając. Gotować ok 3-4 minuty do momentu aż lekko zgęstnieje.
Wyjąć upieczone ciasto z piekarnika, podwyższyć temperaturę do 210ºC. Pralinę wylać na ciasto i dokładnie, równo rozprowadzić. Włożyć z powrotem do piekarnika ( koniecznie temperatura musi mieć 210ºC). Polecam przełączyć grzanie na górna grzałkę. Piec około 5-10 minut aż wierzch będzie złoty i chrupiący.
Wyjąć z piekarnika, przestudzić i zjeść.
Smacznego!

 

Ciasteczka migdałowe

Jak zobaczyłam przepis na Włoskie ciasteczka migdałowe to wiedziałam że muszę je wypróbować, jak popatrzyłam na zdjęcia to mało monitora nie zjadłam 🙂 W praktyce okazały się nie takie trudne do wykonania a smakują jeszcze lepiej niż wyglądają. 


Składniki: 

  •  3 białka
  • 300g zmielonych migdałów
  • 300g cukru pudru
  • 1 łyżka miodu
  • płatki migdałów

Połączyć wszystkie składniki w jedną masę, najlepiej zacząć mikserem a potem już ręcznie bo masa jest dość klejąca. Następnie miskę z masą przykryć folią i wstawić do lodówki na ok 30 min.

Po wyjęciu z lodówki, można zacząć formować małe kulki. Ja obsypywałam ręce i talerzyk cukrem pudrem i tak toczyłam kuleczki. Klejące są jak licho więc w ten sposób najsprawniej mi szło. Gotowe kuleczki kładziemy na blaszce wyłożonej pergaminem. Kuleczki lekko spłaszczamy a w środku robimy dziurki, jak w kluskach śląskich, najzgrabniejsze wychodzą końcówka drewnianej łyżki. Ciasteczka rozkładamy w dość dużych odległościach bo „rosną”.
W dziurki włożyłam płatki migdałów, ale według autorki przepisu można włożyć różne nadzienie np. marmoladę.
Ciasteczka wkładamy do nagrzanego do 180° C piekarnika na ok 15-20 min. Po wyjęciu najlepiej żeby ostygły na kratce lub czymś z dziurkami, bo jak położyłam na talerzu to się poprzyklejały 😉 Można jeszcze odrobinę posypać cukrem pudrem, ale bez przesady bo i tak są słodkie jak licho.
Ciasteczka nawet po kilku dniach są miękkie i smaczne, ale są tak smaczne że kilku dni nie wytrzymają.
Na moim zdjęciu wyglądają nieco inaczej, niż na źródłowym blogu, ale chyba nigdy nie udało mi się zrobić identycznych jak na tamtych zdjęciach 🙂
Smacznego !